sobota, 23 lipca 2011

Kończ waść!

Jeszcze go nie skończyłam, ale denko już widać, więc jeśli nie odkocham się w nim niespodziewanie - ukończę go przed 1 września :-D

Mowa o Lip Paint'cie marki Inglot.


Mój ma numerek 6 i jest kremowo-żelową szminką w kolorze ciepłej fuksji.










Lip Paint ma już swoje "lata", ale jak dziś pamiętam, że pani na inglotowym stoisku ostrzegała mnie, że nie jest do błyszczyk I bardzo dobrze, przecież szukałam szminki.

Kolor jest bardzo twarzowy i jak widać lekko transparentny. Tym produktem nie da się uzyskać efektu pełnego krycia bez nakładania grubej warstwy. Nawet ta gruba warstwa wygląda szalenie efektownie - usta zyskują winylowy połysk, który jest tym bardziej atrakcyjny, że produkt nie zawiera drobinek. Tyle, że taką grubą warstwę natychmiast zjadamy. Sprawdzi się więc tylko przy sesjach zdjęciowych. I pewno do tego został stworzony, bo nie ma szans w starciu z kubkiem kawy. O ciastku nie wspomnę.
Ale i tak go lubię :-)

4 komentarze:

  1. bardzo ładny kolor i co najważniejsze trwały ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny kolor i konsystencja ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny kolorek!

    http://fashionstylecosmeticsandme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń